poniedziałek, 30 marca 2015

Zamek Bolczów - Janowice Wielkie - 2013

[PL] Zamek Bolczów znajduje się na szczycie góry o wysokości 561 m n. p. m. Aby do niego dotrzeć trzeba być gotowym na dość długi spacer leśnymi ścieżkami. Wspomniany las obfituje w grzyby, wiec jeśli zboczy się ze szlaku można urozmaicić sobie drogę do zamku. Ruiny są okazałe i bardzo klimatyczne. Budowla jest dość rozległa, budowniczowie bardzo mądrze wykorzystali ukształtowanie terenu oraz wszelkie formacje skalne. Nie znaleźliśmy zbyt wiele podziemi, ale w zamian za to można skorzystać ze stromych schodów wijących się między skałami. Prowadzą one na szczyt najwyższej skały (11), z której można podziwiać okolice oraz spojrzeć na zamek z góry.

Najstarszą częścią budowli pozostaje zamek górny, który zajmuje obszar między dwiema formacjami skalnymi będącymi częścią murów obronnych. W północnej części, na krawędzi zbocza zwanego Kapelanią znajdował się podpiwniczony, budynek mieszkalny, którego mury częściowo przetrwały do dziś. Wjazd na zamek wysoki chroniła zbudowana na wschodniej skale czworoboczna baszta obronna. Nowożytnym elementem warowni jest system bramny z wieżą, basteją  i barbakanem  prowadzącym do mostu nad fosą.

Kilka słów o historii tego miejsca....zamek został zbudowany przed 1375 rokiem przez ochmistrza Mikołaja Bolcze. W czasie wojen husyckich zamek został zniszczony w 1433 r. przez mieszczan świdnickich. Szybko jednak odbudowano go, a świetność zyskał dzięki pracom rozpoczętym w latach 1517-1518 przez Hansa Dippolda von Burghaus. W ciągu kolejnego wieku zamek zmieniał swych właścicieli, a w 1645 r. został zdobyty i spalony przez Szwedów. Potem budowla nie była już zamieszkiwana.
Na początku XX wieku na zamku górnym powstało schronisko turystyczne, które nie przetrwało jednak II Wojny Światowej. Od tej pory zamek pozostaje w ruinie, która została zabezpieczona w 1965 r. 


[ENG] Bolcze's castle is situated on top of the mountain with a height 561 meters amsl. To reach it you have to be ready for quite long walk along the forest paths. Forest is full of mushrooms, so you can gather some on the way to the caslte. Remains are impressive. Building is quite extensive, builders used wisely terrain and all rock formations. We didn't find many dungeons, but we found stairs between rocks. It leads to the top of highest rock (11). From there you can  see the surroundings and castle from above.

The oldest part of ruins is upper castle, is situated between two rock formations, which are part of ramparts. In the northern part is placed remains of residential building with basement. The entrance to the castle protected four-sided defensive tower. The modern part of the fortress is a system with a tower gate, bastion and barbican leading to the bridge over the moat.

Now few words about history of this place.... castle was bulit before 1375 by Mikołaj Bolcze. In 1433, during the Hussite wars, the castle was destroyed. It was rebuilt soon, splendor was restored by Hans von Burghaus Dippold. Over next century, castle changed its owners, and in 1645 was captured and burned by the Swedes. Then the building was no longer inhabited.
At the beginning of XX century on upper castle was founded tourist hostel, which did not survive to world war II. Since that time, the castle is in ruins, which was secured in 1965.
 
Plan zamku Bolczów.
 Plan of the Bolcze's castle.

 1 - Sucha fosa
 2 - Barbakan
 3 - Basteja
 4 - Baszta bramowa
 5 - Tajna furtka
 6 - Dziedziniec dolny
 7 - Dziedziniec górny
 8 - Dziedziniec gospodarczy
 9 - Wieża
10 - Cysterna na wodę
11 - Kapelania
12 - Pozostałości schroniska


 1 - Moat
 2 - Barbican
 3 - Bastion
 4 - Tower gate
 5 - Secret loophole
 6 - L
ower courtyard
 7 - Upper courtyard
 8 - Farm courtyard
 9 - Tower
10 - Water tank
11 - Chaplaincy
12 - The remains of the hostel
 Droga do zamku nie należy do najłatwiejszych.
The road to the castle is not easy.

Wjeście do zamku poprzez barbakan.
Enter to the castle through  barbican.

Brama od wewnątrz.
Gate from inside.

 Dziedziniec dolny oraz wieża.
Lower courtyard and tower.

Schody do wieży.
Stairs to the tower.

 Widok z wieży na górny dziedziniec.
View of upper courtyard from tower.

Cysterna na wodę.
Tank for water.

 Pozostałości budynku mieszkalnego oraz schody na kapelanie.
 Remains of a residential building and the stairs to the chaplain.

Widok na okolice z kapelani.
View of the surroundings from the chaplains.

wtorek, 24 marca 2015

Kopalnia uranu - Kowary - 2013

Historia kopalni w Kowarach zaczyna się w 1148 r. Wydobywano tam wówczas rudę żelaza. Następnie wydobywano minerały i kamienie szlachetne. W latach dwudziestych XX w. w sztolniach po rudach żelaza Niemcy rozpoczęli poszukiwania i wydobywanie uranu. W czasie II Wojny Światowej w Oranienburgu przeprowadzono badania kowarskich rud uranowych dla potrzeb niemieckiej atomistyki.
Po wojnie rudy uranu wydobywano dla ZSRR z przeznaczeniem do wyprodukowania bomby atomowej. Pozyskiwaniem i przygotowaniem rud do wysyłki zajmowały się Zakłady R1, działalność ich była ściśle tajna, a praca i życie górników pod stałą kontrolą „towarzyszy z bezpieki”. Do roku 1973 w samych tylko Kowarach wydrążono ponad 20 sztolni poszukiwawczych i wykonano dziesiątki kilometrów wyrobisk podziemnych do głębokości 700 m.
Zakłady przejęła w 1973 r. Politechnika Wrocławska, prowadząc badania nad materiałami wybuchowymi i zajęcia dla studentów z zakresu praca górniczych. Kiedy odkryto lecznicze właściwości radonu na terenie byłej kopalni Podgórze wybudowano dla PPU Cieplice. Było to trzecie w Europie Podziemne Inhalatorium Radonowe, gdzie w latach 1974-1989 skutecznie leczono schorzenia układu krążenia i oddychania, zaburzenia potencji u mężczyzn, a także niedomagania kobiet.

W 2000 r. otwarta została Podziemna Trasa Turystyczna Kopalnia „Liczyrzepa” - Sztolnie Kowary. Zespół sztolni nr 9, 9a, 7 i 8,  to największy i najciekawszy obiekt podziemny w regionie. Długość wszystkich wyrobisk to ok. 80 km. Kopalnia „Liczyrzepa” to najbezpieczniejsza kopalnia w Polsce, na trasie znajduje się 13 punktów dozymetrycznych stale monitorowanych przez Instytut Medycyny Pracy. Można zobaczyć również kolekcję minerałów, szlachetnych kamieni, kruszców i kopalin.

Polecamy odwiedzenie tego miejsca, przejście tą trasą to bardzo ciekawe doświadczenie. Przewodnicy w interesujący sposób opowiadają o historii kopalni i przedstawiają dzień w pracy górnika. Jest też okazją zobaczenia z bliska żyły rudy uranu. :)

 Wejście do kopalni.

Wspomniana żyła rudy uranu.

"Oldschool'owy" chodnik.

 Uroki korytarzy.

Kolekcja minerałów i kamieni szlachetnych.

 Kolekcja minerałów i kamieni szlachetnych cd.

Klimatycznie.

niedziela, 15 marca 2015

Zamek na górze Grodna - Marczyce 2013

[PL] W miejscowości Marczyce na górze Grodna od około 1806 roku stoi mały zamek myśliwski wraz z wieżą. Wybudował go Książe Henryk von Reuss. Obiekt służył myśliwym jako schronienie oraz punkt do obserwacji okolicznych terenów. Ruiny nie imponują wielkością. Jest to ceglano-kamienna konstrukcja na planie prostokąta z przyklejoną do jednego boku wieżą obserwacyjną. Z zachowanych ruin można zauważyć, że dach budynku był dwuspadowy. Aby dostać się na szczyt góry należy iść malowniczą leśną ścieżką. Na samym szczycie obok ruin znajduje się miejsce do odpoczynku. Samo dojście do ruin zajmuje więcej czasu niż zwiedzanie ich.

[ENG] In the Marczyce, on the top of Grodna mountain since 1806 there is a small castle with a tower built by Prince Henry von Reuss. The castle served hunters as shelter and observation point nearest area. Nowadays it is a ruin. It is a small building made of stone and bricks built on the plan of square with a observation tower sticked to one side. From ruins of the castle we can notice that roof was gabled. To the top of the mountain leads path among forest. On the very top of hill there is a place to rest. Time to reach ruins is longer than sightseeing them.


 Wieża z wejściem głównym do zamku.
Tower with main entrance to the castle.

Widok wieży z innej strony.
Tower from the other side.

Wieża od środka.
Tower from inside.

Boczna ściana zamku.
Side wall of the castle.

Widok na wieżę z środka zamku.
A view of a tower from inside of the castle.

sobota, 28 lutego 2015

Dni NATO - Ostrawa 2014.

[PL] Trochę w swoim życiu popełniliśmy już imprez militarnych, tych większych i tych mniejszych.
W roku 2014 postanowiliśmy zobaczyć jedną z większych imprez tego typu w Europie, która co roku odbywa się u naszych południowych sąsiadów na terenie lotniska pod Ostrawą. Była to już XIV. edycja tej Dni NATO, odbyła się 20-21 września. My pojechaliśmy w niedzielę. Rozmach Dni przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Ponad 200 tysięcy odwiedzających, 60 jednostek wojskowych z wszystkich krajów członkowskich, dziesiątki pojazdów, helikopterów i samolotów. Te liczby mówią same za siebie. W przeważającej części można było dotknąć czy wejść do środka pojazdu lądowego lub samolotu. Jednak aby dostać się do środka trzeba było odczekać swoje.W zależności od atrakcyjności obiektu trzeba było czekać nawet 20 minut.  Przekrój eksponatów był ogromny, od pokazów broni używanej przez naszych Komandosów po 40 metrowy samolot-cysternę KC-135 Stratotanker z 100th Air Refueling Wind z US Air Force czy pierwszy raz pokazywany w Europie CV-22B Osprey. Od rana do późnego południa na placu pokazowym odbywały się pokazy dynamiczne. Raz przelatywały nisko nad ziemią F-16, raz strzelały armatohaubice 152mm ShKZ. Non-stop coś się działo. Od tych wszystkich atrakcji można było dostać zawrotu głowy :) Dni NATO to raj dla każdego miłośnika militariów. O tej imprezie można pisać tylko w superlatywach. Dobra organizacja, brak przestojów w pokazach czy darmowy wstęp to tylko kilka z zalet. Słowa uznania należą się także załogom obsługujących sprzęt, dzielnie odpowiadali na każde pytanie, a byli oni "ostrzeliwani" z każdej strony. Każdy chciał o coś spytać. Jedynym minusem (nie dla wszystkich) jest wszechobecny hałas, przelatujące 50 metrów nad ziemią 3 myśliwce robią swoje :) Mnie osobiście to nie przeszkadzało. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z imprezy, mam nadzieję, że będzie to zachęta aby odwiedzić w tym roku Dni NATO.

[ENG]  During our life we have visited plenty of military events, the larger ones and the smaller.
In 2014 we decided to see one of the biggest events of its kind in Europe, which takes place every year in our southern neighbors at the airport in Ostrava. It was the fourteenth. edition of the NATO Days, held on 20-21 September. We drove on Sunday. Intensity of event exceeded my wildest expectations. More than 200,000 visitors, 60 military units from all member of NATO, dozens of vehicles, helicopters and airplanes. The numbers speak for themselves. For the most part you could touch or get in a land vehicle or aircraft. Depending on the attractiveness of the machine had to wait up to 20 minutes. Cross-section of the exhibits was huge, from weapons used by our Ranger  to 40 meter tanker aircraft KC-135 Stratotanker from the 100th Air Refueling Wind from the US Air Force or the CV-22B Osprey which was shown for the first time in Europe. From morning until late noon on the square showcase dynamic demonstrations were held. Once flew low over the ground F-16, once fired howitzer ShKZ 152mm. Non-stop something happening. From all these attractions you could get dizzy :) NATO Days is a paradise for any lover of military stuff. At this event, you can write only in superlatives. Good organization, no downtime or free admission shows are just a few of the benefits. Words of praise are also the crews serving equipment, bravely answered every question, and they were "bombarded" with each side. Everyone wanted to ask something. The only downside (not all) is omnipresent noise, flying 50 meters above the ground 3 fighters do their job :) I personally did not mind. Below are some photos from the event, I hope that it will be an incentive to visit this year's NATO Days.


 KC-135 Stratotanker od frontu.
KC-135 Stratotanker from the front.

 KC-135 Stratotanker od tyłu.
KC-135 Stratotanker from the behind.

 Tutaj doskonale widać jak ogromny jest KC-135 Stratotanker, a także jak duża była kolejka aby zwiedzić środek samolotu.
Here you can perfectly see how big is the KC-135 Stratotanker, as well as a large lineup to see inside an airplane.

 C-27J Spartan z Rumunii.
C-27J Spartan from Romania.

 Jeden z wielu przelotów F-16.
One of the many flights F-16. 

 C-130 Hercules CH-04.

 Helikopter ratunkowy.
Rescue helicopter.

 T-72M1.

 C-27J Spartan z Litwy.
C-27J Spratan from Lithuania.

 Największy uśmiech na twarzy spowodowało długo wyczekiwane spotkanie z Rosomakiem.
The biggest smile on my face caused a long-awaited meeting with KTO Rosomak.

 MI-17 na ziemi...
MI-17 on ground...

...oraz MI-17 w powietrzu podczas pokazu.
...and in the air during show.

 Polska Bryza
Polish Bryza.

 Turecki RF-4E.
Turkish RF-4E.

 Black Hawk.

 WS-61 Sea King.

 Polski Leopard z 11. Dywizji Kawalerii Pancernej
Polish Leopard from 11th Dywizja Kawalerii Pancernej.

 Platforma szturmowa polskiej produkcji w służbie u naszych czeskich specjalsów.
Polish production asault platform using by Czech Special Forces.

 MI-24 podczas pokazu dynamicznego.
MI-24 during dynamic show.

Bo co dwie Danuty (152mm ShKZ vz. 77) to nie jedna :)
Two DANA howitzers are better than one :)

piątek, 27 lutego 2015

Stacja pomp w Warnikach - 2014

[PL] Korzystając z zakupionego w Kostrzynie przewodnika po regionie szukaliśmy ciekawych miejsc, które moglibyśmy jeszcze odwiedzić. Wybór padł na Warniki. Od roku 1911 stoi tam budynek przepompowni. W budynku do lat 60 XX wieku znajdowały się maszyny napędzane parą. Ich zadaniem było pompowanie nadmiaru wody z polderów zalewowych. Obecnie park maszynowy napędzany jest energią elektryczną. Sporych rozmiarów budynek bardziej przypomina rezydencję niż obiekt, w którym pompuje się wodę. Zwiedzenie tego obiektu zajmuje kilka minut, ale warto zboczyć z drogi aby go zobaczyć. Za budynkiem ułożone są dwa ogromne wirniki turbiny. Ich wysokość przekracza dwa metry. Przypuszczalnie są to zużyte elementy starej maszynerii.

[ENG] Using the guide of the region, purchased during our road to Kostrzyń, we were looking for interesting places that we could visit. One of the most interesting was Warniki. Since 1911, there is a pumping station building. Inside the building to the 60s of the twentieth century were steam-powered machines. Their task was to pump excess water from the polders. Currently machinery is powered by electricity. Large building looks more like a residence than a place, in which water is pumped. Visit to this object takes a few minutes, but it's worth to make a detour from road to see it. Behind the building are arranged in two huge turbine rotors. Their height exceeds two meters. Probably they are worn parts of the old machinery.

 Budynek przepompowni w pełnej okazałości.
Building of plumping stations .

 Tylna ściana budynku wraz z mechanizmem podnoszenia  zasuwy.
The back wall with lift gate mechanism.

 Wejście główne budynku.
Main entrance to the building.

 Wnętrze stacji pomp zrobione przez szybę w drzwiach.
Inside of the stations, photo taken through the glass in the door.

 Dwa wirniki - są naprawdę ogromne.
Two rotors - they are really huge.

 Turbina z bliska.
Turbine from a close distance.

Widok na okoliczne pola.
A view of the surrounding fields.

wtorek, 3 lutego 2015

Grupa warowna "Schill" - Kursk - 2014

Grupa warowna "Schill" była pierwszym obiektem Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego który odwiedziliśmy. 

Składa się ona z dwóch schronów o odporności "B": Pz. W. 754 oraz Pz. W. 757 połączonych  ze sobą podziemnym korytarzem wraz ze znajdującym się w podziemiach dwukondygnacyjnym  zapleczem koszarowo-technicznym. Mniejszy Pz.W. 754 pełnił tylko funkcje bojowe, nie posiadając wejść. W jego stropie zamontowano kopułę typu 20P7 dla 2 karabinów maszynowych, granatnik forteczny M19 oraz mały dzwon obserwacyjny typu 23P8. Większy Pz.W. 757 był dużym schronem bojowym, pełniąc zarazem funkcję wejścia do grupy. Wyposażony był w standardowy dla panzerwerka (Pz. W) o standardzie "B" zestaw uzbrojenia. W jego stropie znajdowały się dwie kopuły typu 20P7 z dwoma karabinami maszynowymi MG34 każda, granatnik forteczny M19, miotacz ognia oraz duża kopuła obserwacyjna dla obserwatora piechoty. Dodatkowo wejścia do schronu i jego tył osłaniał karabin maszynowy ukryty za płytą pancerną.

Po wojnie obydwa obiekty  zostały wysadzone. Nie zachowały się żadne pancerze, nie naruszone zostały obydwie  klatki schodowe w szybach oraz  podziemne koszary. Obecnie wejście do podziemi przy odrobinie uwagi i obowiązkowym oświetleniu nie stanowi  żadnego  zagrożenia. Wracając z powrotem do drogi Międzyrzecz-Pieski warto zatrzymać się na unikatowym mostku przez który będziemy przejeżdżać. Jest to jeden z dwóch zwodzonych  mostów obrotowych na całym  Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym. Most D724 został wybudowany w latach 1936-37 na kanale Strugi Jeziornej,  ma 25 m. długości, 9 metrów szerokości i  waży 160 ton.
Obiekt wart zobaczenia, zwłaszcza jako rozgrzewka przed odwiedzeniem głównej części MRU ;)

Pozostałości Pz. W. 754.

Niepozorne schody prowadzące na niższy poziom bunkra.

Klatka schodowa prowadząca do podziemi.

Nie we wszystkich obiektach znajdziemy takie karty dlatego trzeba być bardzo ostrożnym.

Tunel prowadzący do Pz. W. 757.

Zbiornik paliwa.

Na tych betonowych podstawach zainstalowane były agregaty prądotwórcze napędzane silnikami diesla.

I dalej wgłąb tunelu...

Bardzo często występujące otwarte kanały, sprawdzają czujność...

Pz .W. 757

Most obrotowy D724.